piątek, 20 stycznia 2017

Szukamy pingwinów z okazji Dnia Wiedzy o Pingwinach - "Gdzie jest pingwin?"

Dzisiaj świętowałyśmy Dzień Wiedzy o Pingwinach, jednak ze względu na niezbyt zaawansowany wiek córeczki, po przeczytaniu krótkiej notki o tych przesympatycznych nielotach i przejrzeniu fotografii w książce, przedstawiających różne gatunki tych ptaków, kolonie pingwinów, pingwinich tatusiów wysiadujących jaja, puszyste pisklęta oraz pływające i polujące pingwiny, skupiłyśmy się na poszukiwaniu członków bardzo sympatycznej rodzinki pingwinów w książce obrazkowej Wydawnictwa IUVI - "Gdzie jest pingwin?".





Pewna niezwykle sprytna i pomysłowa rodzinka pingwinów ucieka z ZOO z zamiarem dotarcia do swojej ojczyzny na Antarktydzie. Ich droga jest pełna przygód, a ich znikniecie jest przyczyną niemałego zamieszania. Na początku uciekinierzy odwiedzają centrum handlowe, by zrobić zakupy na dalszą wyprawę, przypadkiem trafiają na bal przebierańców, spędzają noc w nawiedzonym domu, odpoczywają nad jeziorem, na torze gokartowym świętują urodziny Amelii, wybierają się na wykwintną ucztę do najlepszej restauracji w mieście, biorą udział w paradzie karnawałowej, wędrują przez pustynię, pluskają się w parku wodnym, podziwiają występ orkiestry symfonicznej, grają w kręgle, zwiedzają muzeum, nurkują w tropikalnym morzu, przeżywają podniebną przygodę, błądzą w przestrzeni kosmicznej, by wreszcie dotrzeć do swojego domu na biegunie południowym. Oj dzieje się, dzieje.





















Tekst ogranicza się wyłącznie do niezbędnych opisów. Wprowadza nas w historyjkę, zaznajamia z poszczególnymi bohaterami, z grubsza nakreśla sytuacje podczas niezwykłej podróży dziesięciu uciekinierów i przedstawia zadania do wykonania. W książce tej główne skrzypce gra warstwa graficzna, w której dużo się dzieje. Ilustracje są pełne szczegółów i kolorów, a odnalezienie całej dziesiątki pingwinów na każdej z nich okazuje się nie lada wyzwaniem nawet dla dorosłego. Pomocne w znajdowaniu ptaków mogą być wskazówki zawarte w tekście, a w akcie desperacji można sprawdzić ich lokalizację w kluczu znajdującym się na końcu książki. Tam również znajdziemy dodatkowe zadania do wykonania. Oczywiście nie musimy się do nich ograniczać, podobnych zagadek można wymyślać nieskończoną ilość. Książka pozwala również na popuszczenie wodzów fantazji i wymyślanie różnych przygód, które przeżywają poszczególni członkowie pingwiniej rodzinki w czasie swojej podróży.





Publikacja jest wspaniałym ćwiczeniem spostrzegawczości, koncentracji i cierpliwości dla dzieci, a odnalezienie wszystkich pingwinów daje dużo radości i może być świetną zabawą dla całej rodziny. Co ciekawe, nasza córeczka czasami szybciej znajduje niektóre pingwiny niż ja. Ulubieńcem Różyczki jest Dzidzia i z ogromnym zapałem wyszukuje jej na poszczególnych rozkładówkach.
Na uwagę zasługuje wydanie książki, twarda oprawa, miejscami lakierowana, niekartonowe, ale dość grube strony i przepiękna wklejka.



Serdecznie polecamy książkę małym odkrywcom w wieku Róży (2,5 roku), jak i starszym dzieciom z zacięciem detektywistycznym. Dobra zabawa na wiele godzin gwarantowana, nie tylko w długie zimowe popołudnia i wieczory, lecz również przez cały rok.



Tytuł: Gdzie jest pingwin?
Tekst: Sophie Schrey
Ilustracje: Chuck Whelon
Wydawnictwo IUVI
Cena okładkowa: 26,90 zł



Dziękujemy Wydawnictwu IUVI za wiele godzin spędzonych na poszukiwaniu sympatycznych nielotów.



A oto kilka fotek z materiałów, z których korzystałyśmy podczas naszej pingwiniej przygody:










Wykonałyśmy również naszego własnego pingwinka z rolki po papierze toaletowym i papierów kolorowych.





A na "deser" z okazji pingwiniego święta obejrzałyśmy kilka odcinków przygód sympatycznego pingwina Pingu.



Wpis bierze udział w projekcie "Mały Przyrodnik". Zapraszamy na blogi innych rodziców biorących w nim udział :-)


4 komentarze:

  1. o jeju! dzióbek w dzióbek! wspaniały pingwinek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też szukaliśmy pingwinów... wczoraj, dziś i pewnie będziemy szukać jutro :)

    OdpowiedzUsuń